Moim zdaniem to nie ma tak, ze dobrze albo ze nie dobrze. 
Gdybym mial powiedziec, co cenie w zyciu najbardziej, powiedzialbym, ze ludzi. 
Ekhm… Ludzi, którzy podali mi pomocna dlon, kiedy sobie nie radzilem, kiedy bylem sam. 
I co ciekawe, to wlasnie przypadkowe spotkania wplywaja na nasze zycie. 
Chodzi o to, ze kiedy wyznaje sie pewne wartosci, nawet pozornie uniwersalne, bywa, ze nie znajduje sie zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga sie nam rozwijac. 
Ja mialem szczescie, by tak rzec, poniewaz je znalazlem. I dziekuje zyciu. 
Dziekuje mu, zycie to spiew, zycie to taniec, zycie to milosc. 
Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skad czerpiesz te radosc? 
A ja odpowiadam, ze to proste, to umilowanie zycia, to wlasnie ono sprawia, ze dzisiaj na przyklad buduje fora, a jutro… kto wie, dlaczego by nie, oddam sie pracy spolecznej i bede ot, chocby sadzic… znaczy… rzepe.